Święta, Święta i po Świętach,
nikt już o nich nie pamięta,
bo Sylwester już za pasem,
tańczmy, bawmy się tymczasem...
Ilu w Chinach jest Chińczyków,
ile w Indiach koralików,
ile w Polsce jest bocianów,
ile w Turcji jest dywanów,
ile piasku jest w Maroku,
tyle szczęścia w Nowym Roku
życzę Wszystkim!


Mistrzostwa Polski Południowej PTT
w Tańcu Towarzyskim Opatów 2008

I miejsce Okręgu Małoplskiego!

W sobotę 20 grudnia 2008 r. odbyły się w Opatowie (woj. świętokrzyskie) Mistrzostwa Polski Południowej PTT w Tańcu Towarzyskim. W rywalizacji 6 drużyn okręgowych duży sukces odniosła drużyna naszego okręgu zajmując I miejsce:
I m. Okręg Małopolski - 33 pkt. (!)
II m. Okręg Podkarpacki - 38 pkt.
III m. Okręg Śląski - 47 pkt.
IV m. Okręg Opolski - 132,5 pkt.
V m. Okręg Dolnośląski - 142 pkt.
VI m. Okręg Świętokrzyski - 158,5 pkt.
Czekam na szczegółową relację uczestników tych zwycięskich zmagań, a na razie gratulacje od Kapitana naszej drużyny:
"Składam gratulacje oraz gorące podziękowanie wszystkim tancerzom, rodzicom i trenerom, którzy przyczynili się do zwycięstwa naszej drużyny w Mistrzostwach Polski Południowej PTT w dniu 20 grudnia 2008 r.
Równocześnie składam serdeczne życzenia zdrowia, wszelkiej pomyślności na tanecznych parkietach Polski i Świata, a także dużej dawki tylko pozytywnych emocji w nadchodzącym 2009 roku.
Kapitan drużyny
Małgorzata Szyda"




Moje przemyślenia z "AS-a"
Tomasz Rachwalski

Długo zastanawiałem się nad tym o czym mam napisać. O organizacji turnieju, o poziomie par, czy o sędziowaniu, a może o wynikach... Organizacja stała na wysokim poziomie, pary dopisały swoją obecnością, sędziowanie jak zwykle obiektywno-subiektywne, a wyniki dobre dla jednych, a złe dla tych drugich. Po obejrzeniu rywalizacji Grand Prix Polski par dorosłych doszedłem do kilku przemyśleń.
Sobotnią rywalizację w łacinie wygrali zasłużenie Andrzej Suchocki z Natalią Piecewicz. To para, która z roku na rok robi wyraźne postępy w dążeniu do mistrzostwa. O tym, że dziś są w takim, a nie innym punkcie swojej kariery tanecznej zdecydowało jak zwykle wiele czynników, ale ich wspólnym mianownikiem jest upór i konsekwencja. Jeżeli wydaje Ci się, że robisz wszystko, żeby zostać mistrzem, a mimo to nim nie jesteś, to najpierw musisz zweryfikować to, czy naprawdę robisz wszystko. Piszę to również w kontekście zdobycia tytułu Mistrza Świata przez Michała Malitowskiego i Joannę Leunis w Austrii. Kiedy w marzeniach Michała pojawiło się zdobycie tego tytułu - tego nie wiemy, ale pewne jest to, że Michał zrobił wszystko, żeby tego dokonać. Co dla innych okazuje się zbyt trudne i nie do przejścia, dla niego było realne do osiągnięcia. Kiedy? To tylko kwestia czasu i ... konsekwencji. Każdy z nas każdego dnia może odnosić mistrzostwo i nie mam tu na myśli jedynie tańca. Ile razy odpuszczamy pewne rzeczy tylko dlatego, że brak nam sił i energii. Mistrzostwo to posiadanie największych umiejętności w danej dziedzinie, ale moim zdaniem - mistrzostwo to pokonywanie własnych słabości i umiejętność panowania nad własną psychiką.
Podczas turnieju rozmawiałem z psychologiem sportowym pracującym z tancerzami, który stwierdził, że w tańcu, jak i innych sportach artystycznych wygrywa ten, który ma najmocniejszą psychikę - ten, który swoje myśli i emocje nastawia pozytywnie. Ten, który w pełni kontroluje swój proces motywacyjny, czyli ukierunkowuje wysiłek na cel oraz stosuje selektywność uwagi w stosunku do bodźców - słowem zwraca uwagę na rzeczy istotne.
Niedzielną rywalizację w standardzie wygrali Krzysztof Musioł i Katarzyna Kozłowska. Jeszcze kilka miesięcy temu wielu nie dawało im szans na pokonanie Pawła Szajdy i Kariny Hoffmann. Dziś patrzyłem na obie pary i zastanawiałem się, czy to Paweł z Kariną stanęli w miejscu, czy to Krzysiek z Kasią tak mocno poszli do przodu... A jednak to drugie. Obie pary tańczą pięknie, ale to kolosalny postęp pary z Olesna zdecydował o ich zwycięstwie. Po ostatnim tańcu ich spytałem: "Skąd taki postęp?" A oni, że ciągle słyszeli od trenera, aby poprawiali te same rzeczy. Zaczęli się zastanawiać, czy to trener przestał widzieć ich inne błędy, czy może oni jeszcze ich nie poprawili. Minęło trochę czasu. Wrócili na salę i zaczęli świadomie trenować, po czym przyszedł trener i powiedział: "Dobrze. To jest zrobione. Idziemy dalej"...

Czy Ty ufasz swojemu trenerowi?

Kiedy osiągniesz swoje mistrzostwo?

Co musi się stać, żebyś został mistrzem?

Tomasz Rachwalski


Mistrzostwa Okręgu Małopolskiego w Tańcu Towarzyskim
Tarnów, 15 listopada 2008 r.

Tegoroczne Mistrzostwa naszego okręgu odbyły się w Tarnowie. Gospodarzami tego turnieju byli Małgorzata Pletty-Zyznar i Karol Zyznar, którzy jak zwykle przygotowali turniej na właściwym, wysokim poziomie, korespondującym z rangą turnieju mistrzowskiego. Jedynym zgrzytem (niezależnym absolutnie od Ogranizatorów) była niska frekwencja par. Niektóre kluby i szkoły tańca z naszego okręgu w ogóle nie zgłosiły swoich par na mistrzostwa. Wydaje się, że uczestniczyły tylko te pary, które miały realne szanse na medal lub chociaż finał, choć i tutaj (z różnych przyczyn) zabrakło kilku par, które mogły powalczyć o najwyższe lokaty.
"Nieobecni nie mają głosu", zatem napiszę o tych, którzy na tarnowskim parkiecie zaprezentowali swoje umiejętności taneczne. Kategoria do 7 lat - tylko trzy pary z dwóch klubów. Wydaje się, że mistrzostwa dla tej kategorii wiekowej są chyba przedwczesne. W kategorii 8-9 lat 7 par, a w kategorii 10-11 lat tylko 4 pary (!), to naprawdę zdecydowanie za mało w porównaniu z frekwencją na innych (czytaj: punktowych!) turniejach. Mam nadzieję, że nie oznacza to "dziury pokoleniowej", tylko przypadkowe załamanie frekwencji, bo w przeciwnym wypadku, nie będzie miał nas kto reprezentować w następnych latach choćby na Mistrzostwach Polski Południowej. W następnych kategoriach już znacznie lepiej, w 12-13 lat zatańczyło 12 par (choć mogłoby być ze dwa razy więcej), no i w 14-15 lat 12 par w standardzie i 15 w "łacinie". Cieszy tutaj wysoki poziom taneczny par (szczególnie tych par medalowych), które od kilku lat ocierają się o już o czołówkę krajową. Ta kategoria to nasza największa i bardzo realna nadzieja na medale w MP za kilka lat. Kategoria 16-18 lat (7 par w ST i 7 w LA) to młodzież, którza rywalizuje tak w swojej kategorii wiekowej, jak i w kategorii par dorosłych. W Tarnowie zaprezentowali niezły poziom zarówno w "youth'ach" jak i w kategorii amatorów, gdzie również byli wysoko, a nawet zdobyli medal! W najwyższej kategorii par dorosłych w LA zabrakło naszej najlepszej obecnie pary (wiadomo o Kogo chodzi), ale za to bardzo dobrze zaprezentowała się para Krzysztof Pściuk i Monika Heize zdobywając pewnie złoty medal. W drugim stylu Kamil Baran i Anna Wróbel (nowo upieczoma eSka!) wygrała z Mateuszem Głową i Olą Niedośpiał, z tym, że obie te pary prezentują bardzo dobry i miły dla oka taniec standardowy. Najwszechstroniejszą parą w amatorach okazali się Jakub Kowalczyk i Maria Michalska, którzy w każdym stylu wywalczyli brązowy krążek - są zatem naszym najmocniejszym punktem ma MP w 10 Tańcach.

Mirek Wolak


2 na medal!
2 x "eSka"!

Mistrzostwa Polski PTT i FTS w Kl. A i B w Lublinie
Mistrzostwa Polski PTT i FTS w Kl. A i B miały dla Okręgu Małopolskiego bardzo korzystny przebieg. Zdobyliśmy dwa medale srebrny w standardzie i brązowy w "łacinie". Zacznę od cenniejszego kruszcu, który wywalczyła para ze STYLu Kraków Kamil Baran i Anna Wróbel (trener Beata Marszałek). Od kilkunastu lat w naszym okręgu było zawsze kilka niezłych par latynoamerykańskich, a jak chodzi o standard, to dobrych par jak na lekarstwo. Niezmiernie zatem cieszy fakt, że w naszym okręgu (nareszcie!) pojawiła się para, która zaczyna odnosić sukcesy w tańcach standardowych. Tak dla porządku dodam, że przy okazji tego medalu para ta otrzymała klasę S (!), a par w tej klasie w standardzie w ostatnich latach mieliśmy dosłownie kilka. Miejmy nadzieję, że już za jakiś czas Kamil i Ania dołączą krajowej czołówki i będą nas godnie reprezentować na MP i innych prestiżowych turniejach, czego im serdecznie życzymy.
W "łacinie" także na medal (brązowy!) i także na "eSkę" zatańczyła para Michał Walczak i Adrianna Piechówka (trener Jacek Guzowski) z MCT Kraków. Spora to niespodzianka ponieważ Michał i Adrianna zaczęli tańczyć ze sobą zaledwie od początku tego sezonu. Oni mają trudniejszą sytuację, bo dobrych eSklasowych par w naszym okręgu jest co najmniej kilka. Tym niemniej trzymajmy za nich kciuki, życzmy im kolejnych sukcesów turniejowych..., a może byście znowu nas wszystkich zaskoczyli dobrym wynikiem na przykład na MP.
Pozostałe pary z naszgo okręgu również mogą zaliczyć te Mistrzostwa do udanych: w półfinale "łaciny" klasy A znaleźli się Bogdan Myśliwiec i Alina Nowak oraz Jakub Kowalczyk i Maria Michalska. Charalambos Charalambopoulos i Magdalena Molęda to półfinałowa para klasy A standard. Michał Wójcicki i Karolina Wieczerzak oraz Maciej Baran Maciej i Julia Bugajska to półfinał kl.B Standard, a Wiktor Chlebek i Dominika Nęcka to "połówka" w kl. B Latin. Każda z tych para przeszła zatem dwie rundy (i pokonała ok. 30 par), bo w każdej kategorii i stylu tych Mistrzostw rozpoczynano od 1/8 finału.

Mirek Wolak


ASY W ZAWIERCIU
Turniej Asów - Zawiercie 2008
W niedzielę odbyła się w Zawierciu już 23 edycja (!) Turnieju Asów. Ta impreza to swoisty fenomen wśród turniejów w Polsce. Gdybym miał ją do czegoś porównać to przychodzi mi na myśl jakaś znana opera. I w operze i na tym turnieju w zasadzie wszystko jest znane: muzyka, libretto, główne postacie, przebieg akcji. Tym co każdorazowo przyciąga do obejrzenie i wysłuchania tej sanmej opery, jest pytanie, jak te znane i lubiane treści będą tym razem podane, Kto i jak zaśpiewa główne arie, a Kto pojawi się w epizodach. Na Turnieju Asów jest podobnie, scenariusz tego widowiska od lat jest znany: kilkanaście bardzo dobrych par, starannie dobranych i zaproszonych przez Andrzeja i Beatę Dominiaków prezentuje się w dwu i półgodzinnym turnieju przed zawierciańską publicznością. Ta rywalizacja par tanecznych jest przetykana pokazami (w każdym roku innymi) z zupełnie innych dyscyplin. Tym razem były to formacje taneczne dzieci, ćwiczenia akrobatyczne, pokazy woogie-boogie. Niewątpliwą gradką tej edycji był "błysk chromu i tembr silników" z motorów typu Harley-Dawidson, na których pary wjeżdżały do finału. O tym, że taka forma tego widowiska jest akceptowana niech świadczy fakt, że co roku w Zawierciu zasiada na widowni komplet publiczności, która na codzień lub rodzinnie nie jest związana z tańcem (podobno w Zawierciu nie ma klubu tanecznego!).
Wracając do rywalizacji turniejowej w tańcach standadowych znakomicie zaprezentowała się czołowa polska para Marek Kosaty i Paulina Glazik, która z kompletem jedynek zgarnęła pierwsze miejsce. W tańcach latynoamerykańskich Przemek Łowicki i Asta Sigvaldadottir w wielkim stylu pokonali Marka Dedika i Kristinę Horvathovą ze Słowacji. Warto tutaj namienić, że Przemek od lat jest uznawany za największy polski talent i miejmy nadzieję, że właśnie teraz i że właśnie z Astą uda się mu nawiązać kontakt ze światową czołówką. Trzecie miejsce zajęli (po walce) Andrzej Suchocki i Natalia Piecewicz z Krakowa przed znaną czeską parą Radimem Pradką i Kateriną Kolmanovą.

Mirek Wolak


Mistrzowskie pokazy tańca
w Kopalni Soli w Wieliczce

Michał Malitowski - Joanna Leunis
Arunas Bizokas - Katusha Demidowa


Nie będę tym razem rozpisywał się o kopalni, o 125 metrach pod ziemią, o szczególnej atmosferze tego miejsca. To wszystko było, jest i będzie, miejmy nadzieję przez następne 1000 lat.
Przedsmak tego co wydarzyło się w ostatniej, pokazowej części turnieju mieliśmy już w Mistrzostwach Polski Par Zawodowych w tańcach latynoamerykańskich. Michał Malitowski i Joanna Leunis jednomyślnie i jednogłośnie zdobyli kolejny tytuł mistrzowski, wyprzedzając Sergieja Surkowa i Agnieszkę Melnicką oraz Radosława Hojsana i Małgorzatę Jabłońską. W tańcach standardowych medale wytańczyli: złoty - Tomasz Papkała i Frantiska Yordanowa, srebrny - Łukasz Pawlak i Aneta Pawlak i brąz Paweł Sobieszek i Anna Bocian. Walki praktycznie nie było, ale za to był taniec, (hm... paluszki lizać) na najwyższym światowym poziomie.
A potem...
Potem był już tylko kosmos... Michał i Joanna dosłownie "rozsadzili" zabytkową salę balową w kopalni. Taniec Michała i Joanny to porywające widowisko, które chwyta za serce i wciąga bez reszty. Perfekcja wykonywanych ruchów i ewolucji jest wręcz porażająca. Skala trudności tańczonych układów jest po prostu niewiarygodna. Momentami trudno uwierzyć, że to wszystko można zatańczyć i dalej stać na własnych nogach. Specjalnością Joanny wydają się serie błyskawicznych obrotów, a następnie zatrzymanie w jednym punkcie z takim akcentem, że publiczność na chwilę przestaje oddychać. Gdybym miał jednym słowem określić taniec Michała i Joanny, to ma myśl przychodzi mi głębia. Jak się na nich patrzy to wydaje się, że każdy ich ruch ma jakąś nieprzeniknioną głębię, z której wyzwala się niesamowita siła i moc. Przy nich inne pary tańczą jakoś tak płytko i powierzchownie. Na nasze szczęście ten żywiołowy występ latynoamerykański był przerywany spokojnymi pokazami standardowymi w wykonaniu Arunasa Bizokasa i Katushy Demidowej. Po brawurowym "Malitku", taki standard to swoista "kraina łagodności", która pozwalała na moment uspokoić nasze skołatane serca. No cóż, Arunas i Katyusha to zapewne wielka klasa, choć zrozumienie wszystkich niuansów i smaczków Ich występu jest dostępne tylko największym koneserom tego stylu.

Podsumowując, pokazy w Kopalni Soli Wieliczce jak zwykle były królewskimi daniami, co zresztą nie dziwi zważywszy na wyjątkowość i historyczność tego miejsca. Tym razem dodatkowym bonusem było to, że tańczyli dla nas być może pierwsi polscy profesjonalni Mistrzowie Świata, którego to tytułu serdeczne życzymy Michałowi i Joannie, a także... i sobie. Trzymajmy za nich kciuki 29 listopada 2008 r.

Mirek Wolak


II Ogólnopolski Turniej Tańca Towarzyskiego
"O KRYSZTAŁOWĄ KULĘ" GRAND PRIX POLSKI RYBNIK 2008

W zeszłym roku na tanecznej mapie Polski pojawił się nowy, jasny punkt - Rybnik. Już wtedy Organizatorzy turnieju zapowiedzieli, że jest to być może ich pierwsze, ale na pewno nie ostatnie słowo w temacie: turnieje tańca towarzyskiego. Napisałem wtedy, że "Organizatorzy wysoko ustawili sobie poprzeczkę przed następnym turniejem". Dzień po kolejnym turnieju w Rybniku mogę z pełną odpowiedzialnością napisać, że wysokość ustawiona na poziomie GRAND PRIX POLSKI została pokonana z dużym zapasem i w znakomitym stylu. Na bardzo pozytywną ocenę organizacji i przebiegu turnieju składa się duża przestronna sala, rozkładany parkiet (do wynajęcia pod nr tel. 603-278-469), profesjonalne oświetlenie i nagłośnienie, gustowna dekoracja, międzynarodowa komisja sędziowska, konferansjer z ikrą, odnowione zaplecze i szatnie dla par, a przede wszystkim wielka otwartość i gościnności Gospodarzy turnieju Państwa Róży i Dariusza Żukowskich.
Do wysokiego poziomu organizacyjnego dostroiły się pary, które stawiły się licznie i w doborowym towarzystwie na (nowym!) rybnickim parkiecie. Mogliśmy zatem m. in. podziwiać w akcji Mistrzów Polski Jacka Jeschke i Wiktorię Wior z Warszawy oraz Andrieja Mosejcuka i Izabelę Janachowską z Olsztyna, którzy wygrali w Grand Prix Polski tak w standardzie jak i "w łacinie", a tym samym stali się posiadaczami tytułowych, kryształowych kul.
Dobry występ zaliczyły pary z naszego okręgu: Kuba Żegleń i Paulina Biernat - II m. w GPP LA, Michał Walczak i Adrianna Piechówka - VI m. (finałowe!) GPP LA, a także juniorzy II: Szymon Kobylec-Dominika Dyrkacz, Mateusz Woda-Magdalena Kowal, Szymon Sabatowicz-Natalia Krzysztoń, którzy byli wysoko w GPP w kat. 14-15 lat.

Mirek Wolak


Nowy sezon taneczny 2008/2009
Pewnych rzeczy nie da się odwlekać w nieskończoność!
Czy tego chcemy czy nie, czy nam się to podoba czy nie, fakty są nieubłagane?!?...
No dobra..., napiszę to otwarcie i bez owijania w bawełnę:
Wakacje się skończyły i kropka!
Na szczęście My - Ludki związane z tańcem kończąc wakacje jednocześnie rozpoczynamy NOWY SEZON TANECZNY!
Jeśli spojrzycie do kalendarza turniejów, to już w następnym tygodniu będzie można zatańczyć w Lędzinach, a potem w Nowym Sączu, Rybniku i Krakowie. Jednym słowem zaczęło się na dobre i myślę, że tak jak w poprzednich sezonach i w tym, co dopiero rozpoczętym, odbędzie się mnóstwo turniejów, na których będzie się można zaprezentować, powalczyć i wzbogacić swoje prywatne kolekcje trofeów turniejowych.
Życzę zatem wszystkim przysłowiowego "połamania obcasów" i do zobaczenia tu w internecie i oczywiście na turniejach.

Mirek Wolak


[...] Tango narodziło się w slamsach na przedmieściach Buenos Aires zwanych "arrabales", gdzie europejscy imigranci (wielu spośród nich to Włosi i Hiszpanie) zasiedlali się między lokalnymi gauchos. Ci nowoprzybyli, którzy szli za obietnicą "ziemi obiecanej", zetknęli się z rzeczywistością inną od oczekiwanej, zostali robotnikami i żyli w przytłaczającej biedzie daleko od swoich rodzin.
Pierwsze, wczesne tango narodziło się ze smutku, melancholii i nostalgii.[...]

Historia tanga w opracowaniu Makroconcert w dziale Artykuły taneczne
Zapraszamy na wielką ucztę taneczną!
Tango Seducción

Słynne taneczne show
powraca z nowym programem,
by porwać publiczność
do krainy pasji i namiętności,
by po raz kolejny udowodnić,
że są oni bezprecedensową,
kulturową wizytówką Argentyny.
26.10.2008 r. - Kraków, Auditorium Maximum Uniwersytetu Jagiellońskiego
27.10.2008 r. - Warszawa, Sala Kongresowa
Poczytaj o Tango Seducción - najsłynniejszym show tanecznym z Buenos Aires


Nie samym tańcem człowiek żyje, na szczęście są wakacje!
WAKACJE

Szanowni Czytelnicy i Współtwórcy tego serwisu życzę Wam Wszystkim udanych, słonecznych, szalonych i niekoniecznie tanecznych wakacji.

Mirek Wolak