Mirko Gozzoli & Alessia Betti
Fot. Jarosław Michałek
POKAZY MISTRZÓW !
* STARS CUP Skawina * SALT CUP Wieliczka *


Wiadomo. Ostatni weeked października to STARS CUP w tym roku w Skawinie i SALT CUP tradycyjnie 125 m pod ziemią w Komorze Warszawa w Kopalni Soli w Wieliczce. Przy całym szacunku Organizatorów oraz dla rywalizujących na tych turniejach par chciałbym się dzisiaj skoncentrować na ostatniej odsłonie tych dwóch turniejów.
Panie, Panowie mam tutaj ma myśli POKAZ TANECZNY, a może należałoby napisać SPEKTAKL TANECZY w wykonaniu Mirko Gozzoli i Alessii Betti oraz Slavika Kryklyvyy'ego i Eleny Khorovej.
Tylko jak to opisać? To trochę tak jakby podjąć się próby opisania obrazu znakomitego malarza czy muzyki świetnego kompozytora.
Zacznę od początku. Pierwszy na parkiecie pojawił się Slavik z czerwoną różą i w w stroju do... tańców standardowych! Powoli przeszedł się wokół parkietu bacznie przyglądając się publiczności. Czerwona róża stała się prezentem dla jednej z Pań, a Slavik pozbył się mankietów, muchy, w końcu nawet fraka i zaczęło się... Pierwszym taniec, który zaprezentowali Slavik i Elana zaczął się bluesem..., a skończył brawurowym i żywiołowym jivem. Od samego początku publiczność była zachwycona tym co, pokazała jedna z najlepszych par na świecie, czego wyrazem były burze braw, które co chwila rozlegały się na sali.
Zupełnie w innym nastroju rozpoczęli Mirko Gozzoli & Alessia Betti.

Slavik & Elena
Fot. Jarosław Michałek
Ich slowfox zachwyca precyzją stawiania kolejnych kroków tanecznych, fantastyczną interpretacją muzyki, wspaniałymi pozami i mistrzowskim przebiegiem ruchu. Zdawało się, że nasi Goście z Włoch porwali nas bez reszty w bajeczną krainę swojego tańca. Jak się patrzy na występ na takim poziomie, odnosi się wrażenie, że fokstrot to prosty, lekki i zwiewny taniec, hmm... ale tylko dla Mirko i Alessii.
Z tego fokstrotowego zadumania wyrwał nas Slavik i Elena, czyli "żywioł w najczystszej postaci". Tempo, ruch, muzyka, fiesta, zabawa na całego... czyli samba, która nie pozwala widzom usiedzieć na miejscu. Nie dziwię dzieciom i młodym ludziom, którzy piszczeli z wrażenia, gdy para pokazowa prezentowała figury taneczne (a może ewolucje?) w ich pobliżu.
Czy walc wiedeński ze swoją ograniczoną liczbą figur może być wdzięcznym tematem pokazu? Mirko i Alessia udowodnili, że tak! W ich wykonaniu "wiednia" można oglądać bez końca. Tyle tutaj obrotów, nieoczekiwanych połączeń, "wirówek", póz to w jedną, to w drugą stronę, naprawdę jest na co popatrzeć, jest czym się zachwycić.
Dalej gasną światła i cisza. Slavik wkracza na parkiet, a może na arenę w świetle punktowego reflektora i kompletnej ciszy. Zbiera enerię i siłę, buduje nastrój do ostatecznego pojedynku. Brak muzuki tylko potęguje napięcie. Ludzie przestają oddychać z wrażenia. Tylko Torreador wystukuje obcasami w rytmie flamenco coraz bardziej wibrujące rytmy. Kiedy napięcie urosło do granic możliwości na arenie pojawia się Elena i zaczyna się najbardziej przekonujące Pasodoble jakie kiedykolwiek widziałem. Kiedy zakończyli wszyscy poczuliśmy niemal fizycznie, że walka z wymaginowanym bykiem zakończyła się zwycięstwem.
W dalszej części Mirko i Alessia pozwolili nam cieszyć się z sobą quickstepem. Lekkość i tempo tego tańca w Ich wykonanuiu jest niemal... porażająca. Kolega, który stał obok, powiedział krótko "to jest kosmos!". Ilość kroczków, skoczków, akcentów, które potrafi zatańczyć ta Para przyprawia o ból głowy nawet tych, którzy już trochę tańca w życiu widzieli.
Miłość to temat stary jak świat, kto wie, czy to nie najważniejsza przyczyna, dla której ludzie zaczęli tańczyć. Historia miłosna (rumba) w wykonaniu Slavika i Eleny to ciągle nowa i rozpalająca uczucia opowieść. Mirko i Alesia opowiedzieli tą samą historię, ale w ostrzejszym wydaniu. Ich tango pełne jest ostrych zwrotów, niespodziewanych zmian kierunków, mocnych, pewnych kroków, przeplatanych niemal prawdziwymi szarpnięciami. Wszytko to poparte jest znakomitym warszatem tanecznym, świetną techniką i właściwie dobraną muzyką.
Naszym gościom nie obce są także występy estradowe. Slavik i Mirko równie dobrze jak z tańcem, radzą sobie z mikrofonem. Niezwykle miło było nam usłyszeć, że podoba się im w Kopalni Soli w Wieliczce, że mamy bardzo zdolną młodzież, że nie umieją... wymawiać polskich nazwisk, że jeszcze nigdy nie tańczyli tak głęboko pod ziemią, że jesteśmy fajni i sympatyczni. Niezwykle wzruszający był moment, w którym Slavik przypomniał, że jedny z pierwszych jego nauczycieli tańca był... obecny w Wieliczce w roli sędziego Wojtek Przemieniecki! Łza się w oku zakręciła niejednemu, gdy obaj Panowie serdeczne uściskali się na parkiecie.
A dalej był już tylko finał pokazu. Slavik i Elena dosłownie wyrwali z siedzeń publiczność w rytmie cza-cza. Tego co działo się w trakcie tego tańca trudno opisać, wszyscy wstali z miejsc i głośnymi brawami (a młodzież wrzeszcząc, piszcząc, tupiąc) niemal wzięli udział w występie.
Cały ten wspaniały spektakl taneczny zwieńczył walc angielski, który Mirko zadedykował Wszystkim tym, którzy dzisiaj, a także wcześniej przez setki lat pracowali w kopalni i przyczynili się do tego, że mogliśmy się spotkać w tak fantastycznym miejscu.

Kiedy opadły emocje, zacząłem się zastanawiać nad tym na czym polega mistrzostwo w tańcu? Znakomite przygotowanie, to jasne, doskonała technika, świetny ruch, to oczywiste, genialna interpretacja muzyki, to są rzeczy obowiązkowe. Ale chyba największym mistrzostwem jest umiejętność wpływania na nasze emocje. Slavik i Elena, Mirko i Alesia zapanowali w sposób absolutny nad nami. Robili z nami co chcieli. Pod Ich taneczne dyktando bawiliśmy się sambą, podskakiwaliśmy w quickstepie, walczyliśmy na arenie, wzruszliśmy się rumbie, spacerowaliśmy w fokstrocie, wirowaliśmy w walcu i cieszyliśmy się cza-czą. Tutaj naprawdę nie wiele zależało od nas, to Oni fantastyczni tancerze najwyższej próby zabrali nas ze sobą w swój magiczny świat tańca.

Mirek Wolak


Mszana Dolna jest OK!
II Ogólnopolski Turniej Tańca Towarzyskiego
O Puchar Burmistrza Miasta Mszana Dolna, 20-21 października 2007 r.

Taniec towarzyski w formie turniejowej i hobbystycznej na Ziemi Krakowskiej zatacza coraz szersze kręgi i to we wszystkich kierunkach. Sobotnią i niedzielną "ciszę wyborczą" wypełniliśmy muzyką taneczną i rywalizacją par na południowym przylądku tańca towarzyskiego w Polsce, czyli... w Mszanie Dolnej. Turniej w tym gościnnym miasteczku, przysypanym pierwszym tegorocznym śniegiem odbywał się po raz drugi. Za rok spokojnie będę mógł napisać "Trzeci tradycyjny turniej tańca w Mszanie Dolnej..." O tym, że taki turniej na pewno się odbędzie nie mam żadnych wątpliwości patrząc na to, jakim potencjałem dysponują Organizatorzy (Brawo Paweł i spółka)! Mam tu na myśli przede wszystkim znakomitą ekipę organizacyjną (tą młodzieżową i tą "wcześniej urodzoną"), dużą przestronną, stylowo udekorowaną salę, estradowe oświetlenie, profesjonalną muzykę i nagłośnienie oraz jak zawsze przemiłą Panią Konferansjer. Na dodatek... wspierają to wszystko "z drugiej lini" Burmistrz i zaangażowana (także finansowo) grupa miłośników tańca, którzy obiecali następnym razem wziąć czynny udział w turnieju.

Mirek Wolak


DZIEŃ DRUGI - GRAND PRIX POLSKI AMATORÓW
Kraków, 14 października 2007 r.

Niedziela niemal w całości została przeznaczona na rywalizację par posiadających status Amatorów w tańcach standardowych i latynoamerykańskich w ramach cyklu GRAND PRIX POLSKI. Turnieje tej rangi gromadzą zawsze większą liczbę par, a co więcej na turniejach tych pojawiają się czołowe pary naszego kraju. Nie inaczej było tym razem, w tańcach standardowych na liście startowej zarejestrowało się 26 par, a w tańcach latynoamerykańskich 32 pary na czele z aktualnym latynoamerykańskim Mistrzem Polski parą Marek Fiksa - Kinga Jurecka!
O ile w "łacinie" faworyt był oczywisty, o tyle w standardzie typować zwycięzców było znacznie trudniej. Dla nas miłośników tańca z Krakowa (i szeroko pojętej okolicy) niezwykle ciekawie zapowiadała się konfrontacja najlepszej pary Okręgu Małopolskiego Andrzeja Suchockiego i Natalii Piecewicz (7-8 miejsce w MP Latin 2007) z aktualnymi mistrzami kraju. Za ich plecami toczyła się niemniej interesująca rywalizacja (choć może nie tak już prestiżowa).
Stawialiśmy sobie ot, choćby takie "małopolskie pytania", czy choć jeszcze jedna para z naszego okręgu awansuje do finału? A jeśli tak, to która? Jak wypadnie rywalizacja pomiędzy małopolskimi parami, w kontekście zbliżających się mistrzostw okręgu w stylach? Czy "młodzi wilcy" (z Małopolski) są już na tyle mocni, że realnie zagrożą parom o ugruntowanej poziomie i renomie w naszym okręgu? Jak wypadnie konfrontacja między wczorajszymi Mistrzami Małopolski w 10 Tańcach, a "specjalistami" jednego stylu? Jak nowopowstałe pary zaprezentują się w rywalizacji z tymi, które tańczą ze sobą od kilku sezonów?
Poniżej krótko będę się starał odpowiedzieć na te pytania.
W standardzie zwyciężyła wysoka i efektowna para z CONTRA Warszawa Łukasz Tomalczyk-Aleksandra Jurczak. W finale znalazły się jeszcze cztery pary z Warszawy (ach ta "galicyjska gościnność" :-)). Tuż za finałem uplasowało się siedem (!) pary z Małopolski, z których najwyżej znaleźli się Wojciech Duraj i Katarzyna Czechowska oraz Mateusz Głowa i Aleksandra Niedośpiał. Ich nadzieją niech pozostanie opinia jednego z sędziów, że w tym turnieju finał standardu powinien być ośmioparowy!
W rywalizacji latynoamerykańskiej zwyciężyła para Mistrzów Polski Marek Fiksa - Kinga Jurecka, która dopiero w finale pokazała pełnię swoich możliwości (powtarzam tutaj to, o czym się mówiło w kuluarach). Kilka pojedynczych "jedynek" urwała mistrzom nasza para Andrzej Suchocki-Natalia Piecewicz i pewnie uplasowała się na II miejscu. W zgodniej opini specjalistów para ta, z roku na rok podnosi swój poziom i tańczy niezwykle efektownie. W kolejnych Mistrzostwach Polski "życzymy sobie" i serdecznie życzymy parze jak najwyższego miejsca w finale. Niespodziewanie, ale całkowicie zasłużenie w finale "łacińskim" znalazła się na V m. małopolskapara Darek Ćwik i Kinga Machnik. Gratulacje!
Po za finałem póki co znaleźli się "młodzi wilcy" Michał Walczak i Joanna Wątorek oraz Paweł Tekiela i Adrianna Piechówka, ale... pokonali Mistrzów Okręgu w "dziesiątce" i kilka innych uznanych małopolskich par...

W celu odpowiedzi na inne pytania, które można by postawić w temacie GRAND PRIX POLSKI - Kraków 14.10.2007 zapraszam do działu "Turnieje", gdzie można zapoznać się ze szczegółowymi wynikami turnieju.

Kończąc tą relację, chciałbym się jeszcze w tym miejscu dołączyć do pozytywnej opinii Tomka Rachwalskiego (wyrażonej w jego reportażu) i potwierdzić, że Organizatorzy (Krzyśku szacuneczek dla Ciebie i całej ekipy) dołożyli wszelkich starań, aby turniej miał właściwą oprawę i przebieg stosowny do rangi Mistrzostw Okręgu i GRAND PRIX POLSKI.

Mirek Wolak


MISTRZOSTWA OKRĘGU MAŁOPOLSKIEGO W 10 TAŃCACH
KRAKÓW 13.10.2007 r.

Reportaż Tomasza Rachwalskiego

Przyznam, że w momencie wejścia do hali byłem bardzo ciekaw, czy pod względem organizacyjnym te mistrzostwa będą takie same, czy może lepsze od tych organizowanych w Skawinie. Wszak to właśnie Skawina przyzwyczaiła nas do pięknej aranżacji sali tanecznej. I co ... nie rozczarowałem się. Wystrój hali nie był może jakiś pompatyczny, ale zasłonięcie ścian tkaniną, rozkładany parkiet i gustowna wykładzina wokół niego, świecąca kula nad parkietem, piękne "stoliki" sędziowskie nie tylko zrobiły na mnie ogromne wrażenie (poczułem się naprawdę jak na turnieju rangi mistrzowskiej), ale stworzyły niepowtarzalny, niezwykły klimat turnieju. GRATULACJE DLA ORGANIZATORÓW! Widownia mogła śledzić zmagania swoich faworytów na rzutniku. Jako zawodnik uwielbiam tańczyć na takich właśnie turniejach - z tym czymś, co można nazwać profesjonalną organizacją.

Wręcz ujęła mnie obsługa turnieju. A fakt, że nagrody wręczane były przez mężczyzn w garniturach, a nie przez dzieci ubrane w dżinsy bardzo mi się podobał i świadczy o szacunku dla starań zawodników. Sędziowie skrutinerzy byli bardzo dobrze "ukryci" przed napastliwymi opiekunami par lub rodzicami. Nie wiem skąd się wziął ten brzydki zwyczaj zaglądania im do komputerów. Przecież to jest SĘDZIA! Czy do sędziego oceniającego też można podejść w trakcie turnieju i spytać: Jak poszło mojej parze? Sędzia skrutiner nie jest sędzią gorszym, czy mniej ważnym i jego praca zasługuje na szacunek. Swoją drogą każdy sędzia - niezależnie czy oceniający, czy skrutiner powinien szanować swoją pracę i swoją postawą nie dawać nikomu powodów do podważania swojego prestiżu.

Poziom par w naszym okręgu z roku na rok rośnie, a widać to było po sobotnich zmaganiach. Mam duży szacunek dla par, które rozwijają się w szybkim tempie. Oto przykłady takich par:

Michał Wójcicki i Karolina Wieczerzak z klubu AS Kraków
Wielki talent doceniony w ocenach dla tej pary. Naturalność, spokój i techniczna poprawność to atuty tej pary. Wróżę im niejeden sukces.

Paweł Tekiela i Adrianna Piechówka z klubu MCT Wieliczka
Ogromne wrażenie zrobiła na mnie ich łacina. Para dobrze zgrana tańcząca w charakterze. Moc, energia i ... moje pełne uznanie.

Grzegorz Zaręba i Kinga Turska z klubu RAGTIME Kęty
Piękny, dojrzały standard. Swing, płynny przebieg ruchu - majstersztyk. Cała przyjemność (z oglądania tej pary) po stronie widzów.

Gratuluję wszystkim, którzy zdobyli tytuły na tych mistrzostwach, jak i tym, którzy ich nie wywalczyli i są rozczarowani swoim wynikiem. Pamiętajcie, a mówię to jako osoba z kilkunastoletnim doświadczeniem tanecznym, że pierwszą osobą, w której powinniście szukać źródeł swojego niepowodzenia jesteśmy MY sami, czyli JA mam pretensje najpierw do samego SIEBIE. Dlaczego?
Może za mało trenujesz, albo Twój trening jest nieefektywny? Może jesteś nieprzygotowany kondycyjnie? Może masz słaby wizerunek na parkiecie? To w mojej ocenie trzy najbardziej podstawowe przyczyny braku sukcesu.

Dobry trener to ten, który stwarza warunki do dobrego trenowania. Swoją postawą "zaraża tańcem" i odpowiednio motywuje swoich tancerzy, a jednocześnie jedynie POMAGA w osiągnięciu sukcesu.

Dobry tancerz to ten, który wykorzystuje atuty swojego klubu i swojego trenera, a SWOJĄ pracą potwierdza swoją wartość.

Na koniec przytoczę piękne zdanie aktualnie jednego z najlepszych trenerów w Polsce - Rusłana Butko:

"TAŃCZYSZ NA TYLE, NA ILE CHCESZ"

Tomek Rachwalski


W uzupełnieniu relacji Tomka Rachwalskiego podaję
medalistów Mistrzostw Okręgu Małopolskiego w 10 Tańcach
w poszczególnych kategoriach:
# kat. 10-11 lat:
1. Bil Krystian, Sordyl Anna - MCT Kraków
2. Paliński Piotr, Bała Monika - MCT Myślenice
3. Bukowski Jakub, Czulak Weronika - M-TEAM Kraków
# kat. 12-13 lat:
1. Woda Mateusz, Kowal Magdalena - MCT Kraków
2. Sabatowicz Szymon, Krzysztoń Natalia - MCT Kraków
3. Miś Michał, Kursa Karolina - STYL Kraków
# kat. 14-15 lat:
1. Nowak Filip, Kuza Zuzanna - PLĄS Kraków
2. Kobylec Szymon, Dyrkacz Dominika - MCT Kraków
3. Wójcicki Michał, Wieczerzak Karolina - AS Kraków
# kat. 16-18 lat:
1. Charalambopulos Charalambos, Prokop Angelika - AS Kraków
2. Zaręba Grzegorz, Turska Kinga - RAGTIME Kęty
3. Batko Tomasz, Uznańska Anna - AS Kraków
# Amatorzy:
1. Myśliwiec Bogdan, Pancerz Dominika - KTS FUSION Kraków
2. Kowalczyk Jakub, Michalska Maria - AS Kraków
3. Turski Sławomir, Turska Aleksandra - FANTAZJA Kraków

Komplet wyników jak zawsze w dziale "Turnieje".

Mirek Wolak


Grupy Hobby - Taniec Turniejowy dla Każdego ! ! !
Szanowni Państwo!
Obecny świat kręci się coraz szybciej. Ludzie szukaja relaksu, wytchnienia i towarzystwa podobnych sobie. Mają przesyt polityki, telewizji, video, gier, imienin, hucznych imprez etc.etc. Z myślą o tych osobach powstały Grupy Hobby, zrzeszające tancerzy amatorów, chcących rywalizować w tańcu towarzyskim pomiędzy sobą w odpowiednich kategoriach wiekowych. Grupy Hobby zrzeszają tancerzy bezklasowych, ludzi tańczących dla przyjemności, mających jednak odwagę robić to przy publiczności i mający odwagę być ocenianymi przez sędziów.
Jedni zaczynaja dopiero teraz będąc dorosłymi, inni wracają do tańca po latach, wszystkich łączy jednak wspólna pasja taneczna. W naszym Okręgu działa około 40 klubów i szkół tańca. W każdym klubie są jakieś pary dorosłe, niektóre nawet tańczące na dość wysokim poziomie. Jedno jest pewne uwielbiają tańczyć i chcą rywalizować ze sobą na parkiecie. I to jest jak najbardziej w porządku - muszą mieć jednak ku temu stworzona odpowiednie warunki. Dla każdego klubu para dorosła powinna być skarbem, Na tzw. "Zachodzie" dla każdego klubu para dorosła jest skarbem. To właśnie te pary stanowią o zamożności klubu i są jego trzonem, zarówno pod względem finansowym, jak i pod względem przyciągania/pozyskiwania mecenasów kultury zwanych obecnie sponsorami.
Na chwilę obecną w Polsce jest okoł 200 par uprawiających taniec turniejowy w Grupach Hobby w różnych kategoriach wiekowych - to zaledwie 1 PROMIL !!! populacji.
Podobno "okazja czyni złodzieja", a ja powiem inaczej okazja czyni tancerza!

Zwracam się więc prośbą do Organizatorów turniejów o umieszczanie w miarę możliwości Grup Hobby w programach planowanych turniejów i proszę o nadsyłanie informacji na ten temat. Informacje te posłużą do tworzenia kalendarza imprez z udziałem Par Hobby, który tworzymy na stronie Okręgu Małopolskiego PTT.

Koordynacją Grup Hobby w Okręgu Małopolskim zajmuje się
Leszek Kusiak - "AKCES" Nowy Targ
tel: 601-45-63-94, e-mail: hartmann_pl@yahoo.com, GG: 1121085.
Pod tymi adresami i telefonem można uzyskać wszelkie potrzebne informacje odnośnie grup Hobby.

Leszek Kusiak


MISTRZOSTWA POLSKI DZIECI STARSZYCH
Łódź 6.10.2007r.

Reportaż Tomasza Rachwalskiego
Nasza droga (tzn. droga z Krakowa do Łodzi) była szara i mglista, ale za to hala sportowa swoimi białymi światłami padającymi na parkiet rozbudziła od razu i nas opiekunów, i tancerzy, i rodziców jak poranna kawa. Pierwszy blok turnieju był dla obu krakowskich par rozgrzewką przed Mistrzostwami Polski. Krystian z Anią z MCT zatańczyli bardzo pewnie, a zarazem spokojnie w swojej kategorii 10-11 D. Wywalczyli 3.miejsce. Dla Janka i Agaty z PRIMA DANCE był to debiut w 10-latkach w klasie E, ale nie dawali tego po swoim tańcu poznać. Zajęli czwarte finałowe miejsce.
...
Zupełnie niechcący do moich uszu dobiegały wskazówki trenerów do swoich tancerzy. To były niezwykle fachowe zwroty: Trzymaj energię! Łap przestrzeń! Tańcz ciężarem! Trenerzy, którzy nie odstępowali ani na chwilę swoich podopiecznych. Rozmawiali z nimi po każdym tańcu, po każdej rundzie. Byli dla tych młodych ludzi pierwszym oparciem po zejściu z parkietu. Ważnym oparciem, bo psychika w tym artystycznym sporcie jest bardzo ważna. A widziałem na tym turnieju na przynajmniej kilku dziecięcych twarzach łzy.

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z całym reportażem z MP Dzieci Starszych w dziale "Artykuły", naprawdę warto.
Mirek Wolak


"Kryształowa Kula", Grand Prix Polski, Rybnik, NADIR...
Co może łączyć powyższe zestawienie tajemniczych określeń?
Zapewniam, że nie jest to przypadkowa zbitka słowna... Ktoś wie o co tu chodzi?
Jeśli nie, to wyjaśniam.
"Kryształowa Kula" to nagroda dla najlepszej pary w I Ogólnopolskim Turnieju Tańca Towarzyskiego "O Kryształową Kulę" Grand Prix Polski, Rybnik 2007-10-06.
A NADIR...?
To Akademia Tańca NADIR Rybnik, która powyższy turniej zorganizowała. Trzeba przyznać, że Organizatorzy zupełnie nie bacząc na debiutanckę tremę (pierwszy turniej!) przygotowali i z dużym rozmachem przeprowadzili bardzo udaną imprezę taneczną. A działo się naprawdę sporo: 57 klubów z Polski i bliskiej zagranicy, czołówka polskich "Youth'ów" w 1/8 w standardu (30 par) i 1/8 w łaciny (32 pary) w GP Polski, półfinały w e-Sce w obu stylach, 10-osobowa komisja sędziwska, orkiestra taneczna, lasery, gustowna dekoracja sali i znakomity konferansjer...
No, no... wysoko sobie Organizatorzy ustawili poprzeczkę przed następnym turniejem, na który zaprosili wszystkich do Rybnika już... za rok!
Tytułową "Kryształową Kulę" wywalczyła sobie para młodzieżowa Jacek Jeschke i Wiktoria Wior z CLASSIC Warszawa, która zatańczyła kolejno 10 pełnych rund (!) w jednym bloku tanecznym (można tylko pozazdrościć kondycji i umiejętności tej parze)! W e-Sce triumfowali w standardzie Marek Kosaty i Paulina Glazik (ESTELA Olsztyn), a tańcach latynoamerykańskich goście z Czech Filip Swetik i Lenka Chovancikova.


"...w Nowym Sączu i w Jadownikach"
W sobotę tańczyliśmy w Nowym Sączu. Szósty turniej, jak zawsze bardzo dobrze i profesjonalnie zorganizowany przez Romana Piechocińskiego i spółkę. Świetna sala, dobry parkiet, gustowna dekoracja w cieniu potężnej, skalnej ściany wspinaczkowej, która tylko dodaje uroku rywalizacji tanecznej i co jeszcze...?
A byłbym zapomniał... znakomite oświetlenie od rana do wieczora. Jednym słowem jest gdzie tańczyć i chce się tańczyć! Tak trzymać!
Jadowniki, Jadowniki... jeśli Ktoś nie wie jeszcze gdzie to jest, to od będzie się musiał nauczyć, że Jadowniki to miejscowość koło Brzeska, gdzie odbył się Ogólnopolski Turniej Tańca Towarzyskiego o Puchar Burmistrza Brzeska. Prosili, żebym nie pisał, że to "pierwszy" turniej (żeby nie zapeszyć :-)), dlatego piszę, że była to impreza rozpoczynająca cykliczne turnieje taneczne w Jadownikach. Mają wszystko, żeby tak się stało, mają dużą salę w zaprzyjaźnionym Gimnazjum, mają za sobą władze i... mają ogromnie dużo zapału i chęci do organizowania turniejów.
...
A następny weekend to turnieje w Myślenicach i w Rybniku w sobotę oraz w niedzielę w Tarnowie i w Jaworznie.


"Pierwsze koty za płoty..."
"Pierwsze koty za płoty..." czyli, pierwszy turniej w nowym sezonie tanecznym mamy za sobą. W sobotę 22 września w Lędzinach na Śląsku odbył się II OTTT TANECZNA JESIEŃ - LĘDZINY 2007 (dla mniej wtajemniczonych rozszyfruję skrót OTTT = "Ogólnopolski Turniej Tańca Towarzyskiego"). W bardzo sympatycznej atmosferze na 6 piętrze (nie pomyliłem się, hala sportowa/turniejowa znajduje się naprawdę na 6 piętrze - takie rzeczy zdarzają się tylko na Śląsku) zaprezentowało się blisko sto par. Efektem tego były trzy przeklasyfikowania, w tym jedno do klasy A (gratulacje!) i mnóstwo, mnóstwo punktów. Szczegóły tutaj.
A już w następnym tygodniu rywalizacja taneczna przenosi się do Nowego Sącza, Bielska-Białej i Jadownik k. Brzeska.


Nowy sezon taneczny tuż, tuż!
Witam, witam Wszystkich i serdecznie pozdrawiam po wakacyjnej przerwie, na progu nowego sezonu tanecznego. Myślę, że po tych kilku miesiącach przerwy i wypoczynku z przyjemnością powrócimy na parkiety taneczne, na które już dzisiaj serdecznie zapraszają Organizatorzy turniejów. Oferta turniejowa w tym sezonie będzie zapewne bogatsza niż w zeszłym roku, bo tak to jakoś jest, że z roku na rok turniejów jest co raz więcej i są one coraz lepsze. Życzę wszystkim tradycyjnego "połamania obcasów" i do zobaczenia na salach turniejowych oraz tutaj w tym Internetowym Serwisie Tanecznym.
Mirek Wolak