Ze wszechmiar był to Turniej WIELKI, a to z tej przyczyny, że odbywa się po raz 27, a to z tego powodu, że przez dwa dni na parkiecie zaprezentowało ok. 400 par, a to dlatego, że Komisja Sędziowska liczyła 41 osób, jeśli dodać do tego specyficzny regulamin tego turnieju oraz to, że nad wszystkim czuwał Duch Profesora Wieczystego to mamy niepowtarzalny turniej w skali całej Polski, a może i Europy.
Najpierw dane statystyczne: w turnieju uczestniczyło ok. 400 par z blisko 100 klubów z całej Polski. Reprezentowane były miasta i miejscowości z najdalszych zakątków Polski, że wymienię tylko: Gdańsk, Świnoujście, Szczecin, Olsztyn, Poznań, Koszalin, Zielona Góra, Sopot, Malbork, Wejherowo, Wrocław, Łódź, Warszawa, Lublin, Gorzów Wielkopolski, Legnica. Komisja sędziowska liczyła 41 osób, a w niej same znakomitości, począwszy od sędziów wychowanków Profesora: Jerzego Mierzwy, Jerzego Łyczko, Kazimierza Michlika poprzez najwyższe władze PTT reprezentowane przez Prezesa PTT Marka Sienkiewicza i Honorowego Prezesa PTT Andrzeja Mierzwę. Wśród tej szacowniej "gromadki" możnaby wyszukać kilku członków Zarządu Głównego, Prezesów i członków Zarządów Okręgów i wiele innych osób znanych, uznanych i zasłużonych dla tańca towarzyskiego w Polsce. Całą tą doborową ekipą dowodziła z wielką wprawą i wdziękiem Sędzina Główna turnieju Pani Prezes Okręgu Małopolskiego PTT Maria Nowak.
Na Gali Finałowej swoją obecnością zaszczycił nas Syn Profersora, Szesnastokrotny Mistrz Polski w Tańcu Towarzyskim (absolutny rekord, raczej nie do pobicia)
Prof. dr hab. Artur Wieczysty wraz z małżonką.
Specyficzny, jedyny w swoim rodzaju regulamin, oparty w dużej mierze o założenia Profesora Mariana Wieczystego sprawia, że pary w sposób szczególny muszą się do tego turnieju przygotować. Mam tu na myśli fakt, że każda klasa i kategoria wiekowa musiała zaprezentować jeden taniec złożony z figur podstawowych. Miło poprostu popatrzeć się jak pary najwyższych klas prezentują figury podstawowe tak bliskie "zwykłym zjadaczom chleba" (czytaj: "zwykłym tupaczom"). Pary poradziły sobie z tym znakomicie, bo sędziowie repertuarowi: Andrzej Golonka i Grzegorz Gargula mieli naprawdę niewiele uwag do par. Także przeprowadzenie turnieju w każdym tańcu osobno sprawia to, że zwyciężają naprawdę najlepsi, którzy każdy taniec, w każdej rundzie tańczą bardzo dobrze. Najlepsi wykazali się nie tylko tanecznym kunsztem, ale także kondycją maratończyków, np. w klasie C w niektórych tańcach do wyłonienia zwycięzców trzeba było rozegrać 5 rund eliminacyjnych (od 1/32) i finał, dodam tylko, że najlepsze pary rozpoczynały swoje zmagania o 10.00, a rundy finałowe tańczyły o godz. 21.00.
Przyznam się, że nie pamiętam turnieju, na którym łupem par padłoby tyle nowych klas. Ponieważ punkty na Wieczystym otrzymuje się podwójnie, ok. 30 par wyjechało z Krakowa jako pary wyższych klas.
Wracając do tego co działo się przez dwa dni na parkiecie KS "Korona" (a także KS "Garbarnia") napiszę tylko, że żaden scenariusz nie przewidziałby tego, co tam się działo. Było wszystko: estetyczne wrażenia najwyższej próby, radość zwycięzców, gorycz i łzy pokonanych, zachwyt i brawa publiczności, współczucie dla przegranych, wielkie emocje do ostatniej rundy, piękne dziewczyny i przystojni mężczyźni, wspaniałe tańce i brawurowe pokazy, medale i puchary dla najlepszych i najwytrwalszych. Wspaniałą muzykę na sali zapewnił przez dwa dni po 14 godzin światowej klasy dyrygent mechanicznych orkiestr muzycznych: Jarosław Michałek. Wszystko to było udziałem fantastycznej krakowskiej publiczności, która owacyjnie przyjmowała prezentowane przez pary tańce i występy. Doskonałą atmosferę na sali podtrzymywali konferansjerzy: Alicja Górska i Grzegorz Szymański, którzy oprócz informacji o bieżącym turnieju, relacjonowali także występy Adama Małysza na skoczni w Harachovie. Tej właśnie doskonałej atmosfery panującej na sali nie da się opisać, poprostu trzeba przyjechać do Krakowa i wziąć udział w tym Święcie Polskiego Tańca Towarzyskiego.
I coś jeszcze z mojego "skrutinerskiego podwórka". Przyznam się, że liczba par na początku trochę mnie zmroziła, ale dzięki moim wspaniałym koleżankom i kolegom skrutinerom i czterem niezawodnym maszynom wszystkie wyniki zostały policzone, ogłoszone i opublikowane, 800 książeczek (!!!) zostało wypisanych, a wszystkie nowe klasy zostały nadane.
Oczywiście najwieksze brawa i podziękowania należą się organizatorom XXVII OTTT o Puchar Prof. Mariana Wieczystego, czyli Dyrekcji i Pracownikom Domu Kultury "Podgórze" z Krakowa, Klubowi Tanecznemu "Podgórze" oraz Kierownikowi całego turnieju Panu Andrzejowi Golonce.
Do zobaczenia na XXVIII Pucharze Wieczystego w 2002 r.
Mirek Wolak